czwartek, 11 lutego 2016

When the world is upside down

Nie wiem, jak funkcjonowałabym na tym świecie, gdyby nie było ferii i wakacji. Nawet nie chcę o tym myśleć. 

A tak, obijam się ostatnio bezkarnie, po południu spotykam się ze znajomymi, a wieczorami oglądam z siostrą filmiki o dziejowych spiskach albo/i polityce (nigdy nie sądziłam, że zacznie mnie to kiedyś interesować).

Nie ma nic ważniejszego niż kontakt z ludźmi, pielęgnowanie relacji z drugim człowiekiem. Zasiedzieć się znowu u kogoś, pójść na tę kawę, herbatę, pojechać kilka przystanków za daleko, zmienić drogę powrotną do domu, nawet jak się nie ma czasu. Wiesz co, nie dam rady, może innym razem... A może dasz radę? Właśnie tym razem. Możesz mieć szkołę, pracować na dwa etaty i robić bardzo ważne projekty, ale odbierz czasem telefon. Skąd wiesz, czy nie dzwoni ostatni raz?

A propos telefonów, lubię te po latach. Kiedy na wyświetlaczu pojawia się imię zapisane modną kiedyś tRaWą, a Ty uśmiechasz się, bo z jednej strony, kiedy to było?!, a z drugiej, czas się nagle zatrzymuje.

Ludzie - najlepsza lokata, najlepsza inwestycja.



niedziela, 6 grudnia 2015

Santa Claus is coming to town

Współczuję wszystkim, którzy nie wierzyli, że Mikołaj istnieje, a dzisiaj okazało się, że przyszedł. Mam nadzieję, że jesteście mocno zawstydzeni!